czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 19

https://www.youtube.com/watch?v=r7ujSKaWRR8


"Nigdy nie ufaj komuś w stu procentach, bo każdy jego uśmiech to kolejny nóż za plecami, jaki na ciebie szykuje."

Kiedy biegłam wcześniej wydeptaną ścieżką, gałęzie obijały moje ciało, tworząc na nim zadrapania i siniaki różnej wielkości. Mój oddech był głośny i z każdą chwilą coraz trudniej łapałam powietrze. Ból, jaki czułam właściwie wszędzie, przedzierał się do mojego umysłu i nie pozwalał na myślenie o czymkolwiek innym. Zdawałam sobie sprawę, że bieg w moim stanie jest gwoździem do trumny, ale nie miałam wyjścia. Musiałam uciekać póki miałam okazję. Ignorując krew, która ostentacyjnie płynęła z rany na czole, przemierzałam dalej przez las na tyłach domu. Och, jakież to głupie posunięcie. Założę się, że nie dotrę nawet do połowy tego cholernego zagajnika, a oni już mnie dościgną. Przecież nie jestem Paulą Radcliffe*! 
Słońce powoli wracało do życie, co jednocześnie ułatwiało i utrudniało moją ucieczkę. Więcej światła oznaczało mniej wywrotek, zadrapań i błądzenia, ale oznaczało także, że wszyscy mieszkańcy domu zorientują się, że zniknęłam. Nie chcę być w swojej skórze, kiedy, nie daj Boże, zostanę złapana. Louis mnie zabije! Stop! Evie, nie mogłaś tam zostać!
Otrząsnęłam się i ruszyła dalej. Każdy krok przyprawiał mnie o mdłości i musiałam naprawdę mocna zaciskać zęby, aby nie zwrócić zawartości żołądka. Od czasu pobudki wciąż kręciło mi się w głowie i chwilami dawałam się złapać na próbuje omdlenie. Cóż, z moimi obrażeniami powinnam biegać po szpitalnych korytarzach, a nie lesie, gdzieś na zadupiu w Los Angeles. Krajobraz powoli zaczął się zmieniać, gęste pasma liściastych drzew, był zastępowane przez pojedyncze buki i niewielkiej wielkości krzewy. Mimo, że nadal miałam słabą widoczność, mój słuch działał wyśmienicie. Słyszałam cykanie świerszczy, trzepot liści na wietrze, a także... zaraz! Czy to...samochód? Jeśli wyobraźnia nie płata mi figli, to jestem naprawdę blisko drogi! To może być szansa na ratunek! Przyśpieszyłam kroku i już po chwili znajdowałam się przed asfaltową powierzchnią, po której co jakiś czas przejeżdżało auto. Chwytając się za brzuch, zgięłam się w pół i już miałam opaść na ziemie, kiedy zorientowałam się, że jeszcze nie jestem bezpieczna. 
Przez kolejne pięć, może sześć minut czekałam na jakikolwiek środek transportu, powoli traciłam nadzieję. Cholera! Podobno LA i Las Vegas to dwa miasta, które nie śpią, jest bodajże piąta nad ranem, a oni nagle posnęli?!" 
- Jest! - krzyknęłam sama do siebie.
Dwa oślepiające reflektory kierowały się wprost na mnie. Podbiegłam na środek ulicy, uniosłam do góry ręce - na tyle, na ile pozwalały mi siły - i zamachałam nimi.
- Hej! - ruszałam dłońmi na zmianę w prawo i w lewo - Zatrzymaj się! Stój! 
Odsunęłam się kawałek, a biały mustang zahamował. 
Jestem uratowana.

~Godzinę wcześniej~

Co się stało? 
Dlaczego jestem cała mokra?
Dlaczego całe moje ciało boli mnie, jak po kilkudniowym maratonie?
Czy ja lezę na podłodze?
To tylko kilka z wielu pytań, jakie towarzyszyły mi zaraz po obudzeniu się.
Mój wewnętrzny instynkt podpowiadał mi, że coś jest nie tak. Że to nie zwykła pobudka.
Mimo, że nadal miałam przymknięte oczy, wiedziałam, że nie nastał ranek. Było zbyt ciemno. 
Trzeba to wyjaśnić i to jak najprędzej. 
Spróbowałam się podnieść, ale bez skutku. Byłam cała obolała, każda, nawet najmniejsza kostka płonęła żywym ogniem, gdy tylko się poruszyłam. W końcu podniosłam obie powieki naraz. Nie było czego odwlekać.
To co zobaczyłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Krew była wszędzie, na dywanie, na pościeli, na ścianach. 
Na moich ubraniach.
O Boże. Nie.
Mój umysł pracował na zwolnionych obrotach, informacje docierały do mojego mózgu, ale on nie przetwarzał ich, jak należy.
Co się wczoraj stało?
Delikatnie, omijając rany i siniaki, potarłam czoło i próbowałam cofnąć się we wspomnieniach.
Obudziłam się wtulona w Louisa, włączyłam telewizor i...
I zostałam pobita.
Masakrycznie obito mi mordę!
Nie mogę uwierzyć, że zrobił to Louis. Ten samo chłopak, który przytulał mnie i całował na dobranoc. Który jeszcze niedawno wyznał, że coś do mnie czuje. Czy kiedy poniosła go furia już o tym nie pamiętał?!
Nie mogę tego tak zostawić. Zawsze istnieje możliwość, że zrobi to ponownie, i ponownie, i ponownie. 
Na tyle szybko, na ile potrafiłam podniosłam się i spojrzałam na elektryczny zegarek ustawiony obok telewizora. Jego wyświetlacz wskazywał trzecią pięćdziesiąt siedem. Zaraz będzie świtać, więc mam mało czasu na obmyślenie planu i zrealizowanie go.
Evie, słonko, na co ty się piszesz? Chcesz uciec grupce zabójców? Bandziorom, którzy nazywają pistolety niczym ulubione zwierzątka? 
Chociaż szczerze, moja wewnętrzna duma podpowiadała mi, że właśnie tak wolę zginąć. Ze świadomością, że zrobiłam wszystko, by przetrwać
Najszybciej, jak umiałam nasunęłam na stopy trampki i jeszcze raz rzuciłam okiem na zegarek. 
- Dam radę - pocieszyłam samą siebie.
Uchyliwszy drzwi, zanim zrobiłam krok, upewniłam się, że nikomu nie wzięło się na nocną przechadzkę po domu. Jak na razie było czysto. 
W duchu dziękowałam Bogu, że żaden z tych cholernie drogich, włoskich paneli, nie skrzypi pod moim ciężarem. To na pewno by mi nie pomogło. 
Kiedy już znalazłam się na dole, podbiegłam do drzwi wejściowych i pociągnęłam za klamkę. 
Cholera.
- No dalej. - warknęłam cicho pod nosem. - Nie rób mi tego, nie możesz być zamknięta. 
Lecz żelastwo nie ustępowało. 
No jasne, właśnie to mnie zabije. Klamka wydała na mnie wyrok! 
Byłam w tym domu od niedawna, nie miałam prawa wiedzieć gdzie jego właściciel chowa klucze. Może nawet ma je cały czas ze sobą. 
Mimowolnie wsadziłam do ust kciuka i zaczęłam obgryzać jego paznokieć. 
Krążąc wokół własnej osi, rozejrzałam się dookoła. Stół, telewizor, kanapa, okno.
Okno! 
Mój Boże, dlaczego wcześniej na to nie wpadłam?!
Zbliżyłam się do niego i podniosłam zasuwkę. Czarny plastik natychmiast załapał i wydał z siebie ciche piśnięcie. Bez problemu uniosłam szybę ku górze, tym samym umożliwiając sobie dalszą ucieczkę. 
Zaczynając od lewej nogi, przełożyłam obie kończyny przez wnękę w ścianie i boleśnie upadłam na wilgotną od rosy trawę. Kiedy jakimś cudem udało mi się podnieść, obrzuciłam wzrokiem całą posiadłość.
W którymś z tych pomieszczeń zapewne śpi Louis. Wyobraziłam sobie, jak jego włosy opadł mu na czoło, jak z jego ust wydobywa się ciche pochrapywanie. Ciekawiło mnie o czym śni. Ale po chwili przypomniałam sobie, do jakiego stanu mnie doprowadził. 
- Nigdy ci tego nie wybaczę - on nie miał tego usłyszeć, bardziej zapewniłam o tym samą siebie. 
Zmrużyłam oczy, zacisnęłam pięści i ignorując monumentalny ból głowy, zniknęłam w gęstym lesie.

~Godzinę później~

- Niech mi pan pomoże. - sapnęłam opierając się o odsuniętą szybę.
Mustang świecił się w blasku wschodzącego słońca, jego kierowca patrzył na mnie z niemałym zaskoczeniem wymalowanym na twarzy. Był przystojnym blondynem o brązowych oczach. Tylko tyle zdołałam ujrzeć, gdyż moje zmęczone powieki ciągle próbowały się zamknąć.
- Chryste! Co ci się stało?! - wrzasnął i podbiegł do mnie, opuszczając wcześniej pojazd.
Owinął moją rękę wokół swojego biodra, a ramieniem podtrzymywał moje wiotkie ciało, kiedy wsadzał je na przednie siedzenie. Czując pod sobą miękki fotel, odetchnęłam z ulgą. Wtedy nasze spojrzenia spotkały się, chłopak zmarszczył czoło i ułożył usta w idealną literkę "o".
- Znam cię... czy ty nie jesteś Evie Martin? Ta uprowadzona dziewczyna z Anglii? 
Nagrodę za największą spostrzegawczość i najcudowniejsze wyczucie czasu otrzymuje ten pan! Gratulujemy!  
- Tak. Błagam jedźmy już. - przełknęłam ślinę, która od dłużej chwili zalegała w gardle - Zaraz zorientują się, że im uciekłam.
- J-już jedziemy! - jego dłonie drżały, kiedy przekręcał kluczyk w stacyjce. 
Wystarczyło sekunda, a piękna willa zniknęła z moich oczy, a zastąpiła ją podłużna autostrada. Czy to znaczyło, że chociaż na chwilę mogę odetchnąć?
To, że byłam śpiąca, to mało powiedziane. Ja powoli traciłam przytomność. Było to wynikiem albo zmęczenia, albo utraty sporej ilości krwi. Do tego dochodził szok.
- Wszędzie o tobie mówią. Każda stacja nadaje nowości związane z twoim porwaniem. - nowości? jakie nowości? - W niektórych kościołach odbywają się msze za ciebie. Ludzie modlą się, żeby ci pojebani dilerzy w końcu cię wypuścili. A tu proszę, wracam z imprezy i natrafiam akurat na ciebie. - widząc moją zmieszaną minę, kontynuował. - Znaczy.. przepraszam. Zawsze gadam co mi ślina na język przyniesie. Nie bierz tego do siebie. 
Zapadłam niezręczna cisza. Wsłuchiwałam się w dźwięk kół obijających o beton.
- Dziewczyno, jak tobie się to udało? Jeszcze wczoraj słyszałem, że ten cały Tomlinson zabił trzydzieści pięć osób, a ty tak po prostu zwiałaś?
Tak, zwiałam. Tomlinson zakochał się we mnie, stracił czujność, a potem pobił mnie, co tylko umocniło mnie w przekonaniu, że muszę stamtąd wiać. Ale jak mu o tym powiedzieć, żeby nic nie podejrzewał? 
- Zostawili otwarte okno. - skłamałam.
- Gratuluję. - odwrócił wzrok od jezdni i wydął usta. - Kurwa, nieźle cię zmasakrowali. Co za chore dupki. Najpierw do szpitala. Potem na policję. 
Nie wiedziałam co powiedzieć. Ten chłopak może nawet nie jest świadomy tego, że uratował mi życie. 
- Dziękuje. - próbowałam zatrzymać łzy, które kłębiły się na moich rzęsach. - Gdyby nie ty, dorwaliby mnie.
Mój wzrok przykuł wiszący na lusterku mały breloczek. Kiwał się w przód i w tył, więc trudno mi było dostrzec napis wyryta na jego złotej płycie, ale w końcu mi się to udało. Oliver.
Dlaczego każdy mężczyzna, który mnie ratuje, musi mieć na imię Oliver?!
Tak więc Oliver ściszył radio, z którego powoli wydobywała się stara piosenka Rollins Stonesów. To dało mi wolną rękę do odpłynięcia w krainie Morfeusza.


Kiedy zatrzymaliśmy się pod Szpitalem św. Jerzego, Oliver wziął mnie na ręce i zaniósł do wnętrza budynku. Nie mogłam iść o własnych siłach, gdyż wciąż nasilająca się migrena wywoływała u mnie zbyt duży ból i mdłości. 
Wewnątrz pachniało prażoną kawą i czymś, czym zawsze cuchnęło w szpitalu - mieszanina leków, chorób i środków do dezynfekcji. 
Pielęgniarka w recepcji rozmawiała przez telefon, ale gdy tylko nas ujrzała, odłożyła słuchawkę.
- Co się stało?! - krzyknęła i podbiegła do mnie. Sprawdziła mi puls i przeniosła zatroskane spojrzenie na chłopaka. - Czy to Evie Martin?
- Tak, znalazłem ją po drodze do domu, jest kompletnie pobita. Zróbcie coś.
- Wołam lekarza. Usiądźcie na tamtych krzesłach. - szczupłym palcem wskazała rząd czerwonych foteli i pognała w przeciwnym kierunku. 
Czułam na sobie spojrzenia kilkunastu par oczy, wszyscy szeptali moje imię, kilkoro ludzi wpadło na pomysł zadzwonienia na policję. Choć sądzę, że ktoś już to zrobił. Usiedliśmy, a mi od razu zrobiło się lepiej.
- Dzięki, Oliver. - rzekłam kiedy ujrzałam, że wcześniej zawołany lekarz już do nas biegł.
- Olvier? - zmarszczył czoło i zaśmiał się szczerze. - Na imię mi Kenny.
- Och.- czy to nie dziwne? - Przez twój breloczek myślałam..
- Kiedy kupiłem auto, on już tam wisiał. - uśmiechnął się i pocieszająco chwycił mnie za dłoń. - Ej. Nie zapomnij wspomnieć o mnie w wywiadzie! Kenny Grant.
Oboje się zaśmialiśmy. Kenny Grant. Człowiek, który uratował mi życie. Na pewno zapamiętam. 
- Jeszcze się spotkamy, będą chcieli cię przesłuchać. Wtedy będę wyglądać dużo lepiej i na pewno podziękuje ci, jak należy. - bełkotałam bez sensu.
Kiedy Kenny wyszedł, lekarz wraz z asystom kilku pielęgniarek zabrali mnie na badania, następnie zszyli moje rany i oczyścili inne zadrapania. Policja pojawiła się niedługo potem. Wraz z nią setki dziennikarzy, którzy tarasowali wejście do szpitala. 
- Jak się czujesz, Evie? - zapytał jeden z funkcjonariuszy - Jak udało ci się uciec?
Naprawdę, jedyne o czym marzyłam to opowiadać o tym wszystkim właśnie tutaj i właśnie teraz.
- Jesteśmy przeszczęśliwi, że jesteś cała i zdrowa. Twoi rodzice już tutaj jadą, nie musisz się o to martwić. - policjantka uścisnęła życzliwie moje ramię, myślałam, że odejdzie i nareszcie będę mogła odpocząć, lecz on ponownie na mnie spojrzała - Złapiemy ich. Obiecuję. 
Czy właśnie nie to samo obiecywali moim rodzicom, kiedy ponad miesiąc temu zostałam porwana? "Znajdziemy państwa córkę, dajcie nam kilka dni na ustalenie faktów.", "Na pewno jest cała i zdrowa" 
Tak naprawdę, dopiero teraz mogłam odetchnąć z ulgą. W końcu byłam bezpieczna. Z dala od Louisa, z dala o tych wszystkich popaprańców. Pytanie brzmiało czy właśnie tego chciałam? Życia bez niego? Przecież coś do niego czuję, nie jest to odraza, jaka była na początku, ani kompletne przerażenie. To taka mieszanka strachu i miłości. Tak to widzę. 


Drzwi ponownie się otworzyły, do środka wpadło zielonkawe światło z korytarza, więc zasłoniłam oczy dłonią.
- Evie. - usłyszałam szloch. - Moje dziecko.
Mama uklękła obok mnie i płakała wtulona w moją rękę. Gdybym tylko miała siłę, pewnie też zalałabym się łzami. Zamiast tego ułożyłam swą dłoń na jej policzku, po tak długim czasie mogłam poczuć jej bliskość.
- Gdzie tata? 
- Rozmawia z policją, kochanie. - spojrzała na mnie, jej zazwyczaj idealnie umalowana twarz, dzisiaj wyglądała na zmęczoną. - Jezu, co te dranie ci zrobili.
Zapewne mówiła o zszytym czole i brwi, poobijanym nosie i żebrach, poobdzieranych kończynach. Musiałam wyglądać okropnie.
- Tęskniłam mamo. - rzekłam - Zawołaj tatę, jego też chcę zobaczyć.
Już chwilę później mój ojciec stanął w drzwiach, westchnął i podbiegł do nas.
Przytulił mnie tak, jakby robił to pierwszy raz od kilku lat. To dało mi siłę, jakiej potrzebowałam. 
- Moje słoneczko. To wszystko moja wina. Gdybym wtedy go nie zamknął, to wszystko by się nie stało.
- Tato, to nie jest twoja wina. 
- Ten drań...
Nagle poczułam ucisk na serce, który zawiązywał się niczym sznur. Chciałam powiedzieć: "Nie mów tak na niego", ale to oznaczałoby, że go bronię, a wtedy zadawaliby mi niepotrzebne pytania, na które nie umiałabym skłamać, wszystko wyszłoby na jaw. Trafiłabym za kratki za zabicie Tylera Brooksa, ludzie znienawidziliby zarówno mnie, jak i rodziców. Wszystko byłoby skończone.
- To naprawdę drań. - powiedziałam i ukryłam twarz w materiale kołdry. 
Nikt nie może się dowiedzieć. 
 

  ________________________________________________________

 * Światowej sławy biegaczka. 

Heeej :3
A teraz szybko meldować Ann. kto nie spodziewał się ucieczki? :D
Z tego co poinformowała mnie koleżanka, myślała, że Louis przeprosi Evie i wszystko wróci do normy po mniej więcej godzinnym fochu.
A tu taka sytuacja XDD
Mam nadzieję, że zadowoliłam was tym rozdziałem, bo przyznam, że miałam z nim niemały problem. Zwłaszcza z pierwszą częścią podzieloną na teraz/wcześniej. 
Podołałam? 
Liczę na duuuużą ilość komentarzy, bo chyba każdy przyzna, że w 19-stce dużo się dzieje ;))
Więc tak - udanej majówki, bo wątpię, że w ciągu tych kilku dni coś dodam.
Kocham, xx
  PS: Będzie mi bardzo miło - jeśli piszesz na tt o Uncivil, dodaj: #uncivilpl
PS.S: Zapraszam na mojego bloga z recenzjami! KLIK

94 komentarze :

  1. Co, co, cooooooooooooooooooooooo?!?!?!?! Jak to uciekła?! Louis goń ją ty patafianie!!! Już zapierdalaj za nią głupi chuju!!! Ja pierdole... nie będzie happy endu?!?!?! LOUIS MIAŁEŚ JĄ KURWA JEBANA TWOJA MAĆ PRZEPROSIĆ A NIE

    JESTEM W CHUJ ZŁA
    NIE
    JESTEM W CHUJ WŚCIEKŁA!!!

    Ehh....

    Do następnego!

    PS czyżbym była first??? ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zupełności się z tobą zgadzam! Ten idiota powinien coś kuźwa zrobić! Jestem iście wkurwiona o ile mpżna to tylko tak nazwać. Co. Za chuj z tego Louisa! W ogóle to mój blog i na nim piszę o tym tępym słodkim noedorozwoju: www.weranda55.blogspot.com

      Usuń
  2. O god *.* też sie nie spodziewałam takiego obrotu spraw xd jest tyle pytań które mnie ciekawią xD podolalas oczywiście że tak bo rozdział świetny <3 czekam z niecierpliwością na kolejne ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. swietne!<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział naprawde fajny. Tego sie nie spodziewalam i jestem mile zaskoczona.
    Ps. Jak poszly testy. Jutro ostatni dzien
    Jupi

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak po prostu zwiała !? OMG !
    Współczuje jej jeśli jeszcze kiedyś spotka Lousia XD
    /Madzik

    OdpowiedzUsuń
  6. O. Em. Dżi. Jak to uciekła?! :oooo ciekawe co będzie dalej czekam!
    Dużo miłości xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to uciekła!? Znaczy cieszę się że uciekła... nie no dobra nie cieszę się. Już tęsknię za Louisem! Wiem, że skończony z niego dupek i drań ale to Louis i tęsknie za nim koniec kropka. Rozdział cudny i już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału i reakcji chłopaka na jej ucieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Omfg.
    Omfg
    Omfg
    Czy ja nadal zyje?!
    Evie brawo dziewczyno! Jsudueksb *0* uciekla...jestem szczesliwa, ze sie odwazyla! Ale jednoczesnie, wiarze sie to z brakiem Louisa ;(
    Mam nadzieje, ze nie beda w dlugiej separacji xD
    Wspanialy rozdzial! Mega zaskoczenie!
    Podolalas jak najbardziej! Swietnie to wszystko opisalas, normalnie jedno wielkie woooow !!
    Kocham to jak piszesz, w przyszlosci chce miec na polce twoje ksiazki.
    Jesli jakas wydasz (a na pewno wydasz) to w podziekowaniach pozdrow nas - Uncivilitor i Strangetors XDD hahah..serio pozdrow!
    Wierze w ciebie kotku! :-D
    Czekam na nastepny!
    O wlasnie ! Prawie zapomnialam
    "Klamka mnie zabije" hahah a ona dostala klamke od Kishana xd
    Ps - Kishan jest boski!

    Udanej nocki, kocham.

    OdpowiedzUsuń
  9. On ma ją znaleźć, przeprosić, zrobić coś kurwa no.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie powiem, ale zaskoczyłaś mnie tą ucieczką! I to na maksa!
    Ale to dobrze, bo teraz jestem bardzo ciekawa co zrobi Louis.
    Kurdę, ale rozbujałaś akcję! Rozdział wyszedł Ci zajebisty, czekam na kolejny rozdział z wielką niecierpliwością :) Pozdrawiam Asiek

    OdpowiedzUsuń
  11. I sie ciesze ze uciekla ale jest mi tez smutno nie wiem co mam o tym wszystkim myslec ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu, juz to widze jak onija znajda i nowu porwa cos zrobia a potem bedzie wszystko ok.
    Albo ona bedzie z Kennym :o

    OdpowiedzUsuń
  13. Jprld ZAJEBIOZA tak dlugo czekałam na ten rozdzial i czekam na next.;**

    OdpowiedzUsuń
  14. GWMKGBHGHGugughrg Nie no. To. Ta sytuacja, w tym rozdziale, była najbardziej nieprzewidzianą sytuacją (jak na razie) w całym opowiadaniu. Mi dosłownie brakuje słów. Zarówno płacze jak i się śmieje. Ciekawi mnie, czy w następnym rozdziale Lou zobaczy wywiad (z Evie) w telewizji, czy tam w radiu. O, i jakby się mocno wkurwił XD. Kompletnie - brak słów. Zajebste, dosłownie nic dodać, nic ująć. Haha teraz nie zasnę z tych emocji XD. Btw. Tak, żebyś wiedziała, to jest mój najbardziej pożądany (jeżeli taki może być) i najbardziej lubiany przeze mnie blog. A dodajmy, że Louis nie jest moim "bogiem" i tylko w tym fanfiction Lou mi się podoba. I teraz, przez cb "MY FRIENDS" dziwią się, że "nagle" polubiłam Lou. Pamiętaj - dzięki tb lubię Louisa. Ja pierdziele, jak się rozpisałam. Kocham normalnie i czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wierzę, że Evie uciekła. Na początku myślałam, że to jest opis jej snu. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. ANN KOCHAM CIĘ KURWA.
    PRZY TYM FANFIKU NIGDY SIĘ NIE NUDZĘ, ZAWSZE WYMYŚLISZ COŚ, ŻEBY AKCJA NIE BYŁA PRZEWIDYWALNA.
    NAJPIERW EVIE ZABIŁA POLICJANTA, POTEM DOSTAŁA PO PYSKU (KOCHAM Xd), A TERAZ SPIEPRZYŁA! BRAWO!
    CZEKAM NA NEXT I UMIERAM W CZELUŚCIACH INTERNETU, NIE WIEM JAM WYTRZYMAM DO 20.

    OdpowiedzUsuń
  17. wreszcie się doczekałam

    super rozdział

    czekam na next xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Taki cudowny *.* miałam iść spać ale jak przeczytałam informacje na tt to od razu weszlam na bloga :) jejus wspaniały <3 czekam nn @LiamMyHeroBitch xx.

    OdpowiedzUsuń
  19. tak się ciesze że udało jej się uciec. Myślę że Louis na pewno znowu ją porwie. Super rozdzaił <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Łoo !! nie spodziewałam się tego !! nareszcie udało jej się uciec, nie wierzę :3 Jestem ciekawa jaka będzie reakcja Lou na to że ona uciekła <3
    Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. CO? UCIEKLA?! JAK TO!
    Pewnie Lou znowu ją porwie.
    Chociaż może spotkać się z rodzicami.
    Ale na pewno nie na długo.
    Ty to umiesz mnie zaskoczyć. Jesteś niesamowita! Kocham cie ♡
    Rozdział jest mega. Nigdy nwm co sie spodziewać! O boże a ten rozdział! Cudo wspanialy niesamowity awwww hdndbdhdhdbdgdhh. Czekam na next! <3 Jestes jak to opowiadanie- zajebista haha ♡♡ @lovmyangels

    OdpowiedzUsuń
  22. cudny rozdział <3 tego się nie spodziewałam :) czekam na next!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Trochę zadziwiająco. Jednak to wszystko też wydaje się być dziwne. Jakby szykowało się coś większego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow .. super, ale mam nadzieję, że bedzie z Lou ;-; nwm jak ale ma do niego wrócic ;) do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
  25. o ku*wa! jak to możliwe?! Co teraz będzie? Przecież Louis musi być z nia. On najpierw miał ją przeprosić, a potem mieli sie pogodzić i żyć długo i szczęśliwie z małym bobaskiem! Ku*wa jak to?! Jestem zaskoczona, że ona uciekła, ale w sumie może to dobrze. Może to będzie dla Louisa jak kubeł zimnej wody i zrozumie co jej zrobił? Mam nadzieję. On jest serio draniem...
    Wyobraźcie sobie co musieli czuć rodzice Evie jak się okazało że ona żyje i jest już bezpieczna...
    Rozdział świetny jak zwykle ☻
    Pozdrawiam, życzę weny ☺
    i czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Nooo, ja się nie spodziewałam :) Nie myślałam, że Evie się uda. Tylko, że teraz czeka ją zemsta Tomlinsona! Nie mam wątpliwości, że już w następnym rozdziale Louis wkradnie się do szpitala albo coś w tym guście ;)
    Czekam na nexxxt :*

    Zapraszam też do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny rozdział <3 jak czytałam o tej ucieczce Evie, to strasznie waliło mi serce, jakbym była na jej miejscu XD :3 nie mogę doczekać się następnego ♥ :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie, nie spodziewałam się ucieczki! Matko! Zaczepisty rozdział i czekam na naxta! ;) Wiesz, że jeśli porwana czuje sympatię do porywacza to, to jest syndrom sztokholmski? ;) Jeśli tak, to fajnie, jeśli nie, to mam nadzieję, że pomogłam :D Powodzenia w pisaniu następnego! :*
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. CO? UCIEKLA?! JAK TO!
    Pewnie Lou znowu ją porwie.
    Chociaż może spotkać się z rodzicami.
    Ale na pewno nie na długo.
    Ty to umiesz mnie zaskoczyć. Jesteś niesamowita! Kocham cie ♡
    Rozdział jest mega. Nigdy nwm co sie spodziewać! O boże a ten rozdział! Cudo wspanialy niesamowity awwww hdndbdhdhdbdgdhh. Czekam na next! <3 Jestes jak to opowiadanie- zajebista haha ♡♡ @lovmyangels

    OdpowiedzUsuń
  30. ale jak to uciekła ?!!!
    woooow !!!
    czekam z niecierpliwością na kolejny rodział :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Louis będzie zły...Oj i to bardzo...Może nawet wkurzony...Pewnie postawi całą swoją załogę, żeby odzyskać Evie. Ale mam przeczucie, że ona sama do niego wróci :*
    Czekam...

    OdpowiedzUsuń
  32. Szczerze mówiąc nie tego się spodziewałam, zaskoczyłas mnie tym rozdzialem, ale pozytywnie:). Z niecierpliwością czekam na następny :). Pozdrawiam i życzę weny Kamila ♡

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem pewna, że Louis będzie chciał odzyskać Evie.
    Ale wydaje mi się, że to Ona do niego wróci ^^
    Pozdrawiam ciepło, życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie spodziewałam się,że ucieknie, a potem czytając rozdział, myślałam, że ją złapią. Naprawdę mnie zaskoczyłaś, chociaż myślę, że niedługo się spotkają.

    OdpowiedzUsuń
  35. Hmmmm... Louis to dupek. Niech sie leczy. Rozdział mi sie podoba. Jest mega. :-* dziękuje i również życzę udanej majówki <3

    OdpowiedzUsuń
  36. HEJ! :) Rzadko się zdarza, że czytam blogi, na których nie ma jeszcze epilogu, ale Twój to co innego.Wciągnął mnie bardzo szybko co tez rzadko się zdarza i jest taki inny niż wszystkie. Po prostu urzekł mnie i jest świetny. :D
    Życzę Ci weny w dalszym pisaniu i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  37. Boże nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Jestem ciekawa czy Lou znów ją porwie.... bądź trafi za kratki (oby nie). Czekam z niepokojem na next :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaskoczyłaś mnie tym obrotem spraw ;)
    Jestem bardzo ciekawa jak to się wszystko dalej potoczy, a w wolnej chwili zapraszam do siebie:
    http://thiswonderfulworld1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie wiem, czemu, ale ten rozdział jest po prostu piękny:* To fajne, że w końcu się wyzwoliła od niego, i jeśli nie ma syndromu sztokholmskiego( jak ktoś wspomniał kiedyś w jakimś komencie ), to ona się w nim zakochała<3 Ale rozumiem ją: bo kto chciałby tkwić w toksycznym związku??
    Czekam na next'a;)
    Natka99<3
    (Jeśli miałbyś chwilę wolną, to zapraszam do mnie: http://through-the-dark-1d-fanfiction.blogspot.com
    ( blog dopiero się zaczyna rozwijać, dlatego strasznie mi zależy ma twojej opinii, i dodaniu się do obserwowanych:))

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam w oczach. Cieszę się, że odnalazła swoich rodziców :') A co do Louis'a...pomyliłam się co do niego. Myślałam, że on przyjdzie do niej, otrze tę krew, przeprosi, położy ją na łóżku...tracę wiarę w ludzkość. Kocha ją? Pffff ta. Chyba nigdy w to już nie uwierzę...

    OdpowiedzUsuń
  41. Jeju ale sie porobilo...cos mam zle przeczucie ze oni zrobią cos jeszcze gorszego :0 ale w sumie będzie sie działo :D wogole super piszesz ^^

    OdpowiedzUsuń
  42. OMG ! Się porobiło !! Jestem ciekawa czy dalej będzie coś związane z tym breloczkiem w samochodzie ;o

    OdpowiedzUsuń
  43. jezu zaskoczyłam się serio aale moim zdaniem Louis ją znajdzie

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak ?! Jak to uciekła?! Boże! Co będzie dalej? Ja chce już następny rozdział! Nie mogę doczekać się następnego.

    OdpowiedzUsuń
  45. Kurcze!!! Ona na prawde uciekła! Jej. Jak na początku czytałam ten rozdział to było takie wielkie napiecie. Złapią ja czy nie? A tu jednak uciekła. Myslałam nawet że tym co sie zatrzymał żeby jej pomóc bedzie Lou ale na szczęście nie. Nie moge doczekać się następnego rozdziału. Odnajdzie ją czy nie? Pisz szybciutko rozdział i dodawaj bo na zawał zejdę xd

    OdpowiedzUsuń
  46. Louis ja znajdzie i zapierdoli. I wtedy nie bedzie juz milo:( czekam na naatepny x

    OdpowiedzUsuń
  47. Jesrem ciekawa jak Pan-morduję-wszystkich-nieposłusznych zareaguje na ucieczkę "ukochanej"!!! Kurde no!!! Nie mogę się doczekać nexta i jak to wszystko się skoñczy!!! :-* to mój blog: www.weranda55.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Jaaaa... Mam nadzieję, że to nie jest jeszcze koniec! Bo to jest najlepsze ff jakie w życiu czytałam o Lou!!! :) Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  49. O jaaa !!! zajebisty ! nie spodziewałam się tego ! Ale mam dziwne przeczucie że będzie gorzej XD
    Nie mogę się doczekać nn <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Łoo !! nie mogę się doczekać nn !! ;o

    OdpowiedzUsuń
  51. Woow. Mega jest ten rozdzial. Nie moge doczekac sie nn. <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Uciekła! udało się jej! wspaniale!
    mogłabys napisac z perspektywy Lou?
    swietny rozdzial
    Ciekawi mnie ten breloczek

    OdpowiedzUsuń
  53. ło, rozdział mega. Sorki że tak późno komentuje.
    Nie mogę się doczekać nn, jak każdy chyba ;D
    Do teraz nie kapuję akcji z Olivierem ( chodzi mi o to kiedy brała prysznic ) i na dodatek ten breloczek ;o

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  55. Zajebiaszczy *.*

    OdpowiedzUsuń
  56. Hejka nominowałam cię do Liebster Award. Pytania na: http://jedno-marzenie-tysiac-przeszkod.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Witaj !nominuję cię do Liebstar Award:)
    informacje znajdziesz tutaj:
    http://teen-spirit-niall-horan-ff.blogspot.com/2014/05/liebstar-award.html

    OdpowiedzUsuń
  58. Jestem przerażona!
    Co chwilę ma m wrażenie, że jesteś moją siostrą bliźniaczką, ponieważ:
    1. Też piszę bloga o tym, że dziewczyna została uprowadzona (od razu podkreślam, że zaczęłam to robić zanim trafiłam na tego bloga, czyli dziś)
    2. Słuchałam każdej piosenki którą dołączyłaś do rozdziałów i albo są to jedne z moich ulubionych, albo nowe, które dzięki tobie odkryłam i od razu mi się spodobały.
    3. Dzisiaj również założyłam bloga z recenzjami książek (również podkreślam, że przed tym jak zaczęłam czytać Uncivil). Na domiar wszystkiego recenzujesz książki, które czytałam, albo mam zamiar przeczytać.
    To jest na prawdę niepokojące!!!

    Ale nie to jest ważne.
    Okropnie cieszę się, ze trafiłam na tego bloga. Od dawna szukałam czegoś do poczytania, ale po paru rozdziałów rezygnowałam, bo albo było nudne jak flaki z olejem, albo coś denerwowało mnie w stylu pisania autorek.
    Fakt, że znudziły mi się typowe lovestory również zadecydował o tym, że tutaj zostałam. W dodatku ciekawa byłam też ciekawa jak ktoś inny wymyślił scenę uprowadzenia i od razu straciłam werwę do kontynuowania mojego bloga, bo ty zrobiłaś to o wiele lepiej i przede wszystkim ciekawiej!
    Strasznie podoba mi się to jak wykreowałaś Louisa. Ja osobiście ani przez chwilę nie sądziłam, że na zawsze pozostanie potulny jak baranek. Po tylu latach wykonywania takiego, a nie innego zawodu i zabijaniu ludzi z zimną krwią człowiek nie zmienia się diametralnie, tym bardzie, że do końca nie wiemy, czy jedynie pożąda Evie, czy to już miłość? Co nie zmienia faktu, że jak jest moją ulubioną postacią w tym opowiadaniu. W dużej mierze przez to, że w niektórych momentach nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób się zachowa.
    Trochę przykro mi z powodu śmierci Oliviera. W roli przyjaciela kochającego się w dziewczynie był dla mnie OK, ale to, że niespodziewanie dziewczyna całuje go zaraz po tym jak ten mówi, że zrobi wszystko aby była wolna było dla mnie trochę jak przekupstwo. Ja dam ci buziaka, a ty mi pomóż. Niby później Evie mówi, że chyba go kocha i chyba właśnie to sprawia, że cieszę się z tego, że odszedł. Wiem, że jestem popieprzona.
    Spodziewałam się tego, że dziewczyna ucieknie, ale na początku tego rozdziału myślałam, że ona tylko śni. NIe spodziewałam się, że ta ucieczka nastąpi już. Muszę przyznać szczerze, że kiedy ten mężczyzna z samochodu zatrzymał sie przy niej myślałam, ze za chwilę wyskoczy z niego Lou i wciągnie ją do środka wioząc do domu.
    Nie no jestem okropnie ciekawa co będzie dalej. Bo nie wierze, że Lou tak po prostu odpuści, a i jeszcze interesujące jest to w jaki sposób dziewczyna chcę ukryć to co stało sie między nimi. Przecież jeśli go odnajdą i będą chcieli wsadzić do więzienia to jestem niemal pewna, ze w jakiś sposób zareaguje.
    Boże, ale się rozpisałam!
    Czekam z niecierpliwością na nexta! :)
    i-am-taken.blogspot.com
    recenzje-starlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. rozdział boski ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  60. Boski rozdział , kiedy nastepny :) poinformuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że w weekend :/

      Usuń
    2. aha ok no ale to już za 2 dni ;)

      Usuń
  61. Wowowowowow... zaczęłam dzisiaj rano czytać i wow *.*
    Czekam na next u jak możesz, to daj znać!/ @torii_99

    OdpowiedzUsuń
  62. Hghghghghgdffhfy mój mózg właśnie wyparował. *c*

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie sądziłam że ucieknie, ale super rozdział♥ Kiedy następny? ;*

    OdpowiedzUsuń
  64. Kurwa mać!!!! Co za idiotą!!! Louis goń ją, przepraszaj na kolanach, ty dupku jebany!!!! Ale się wkurwiłam!!!

    OdpowiedzUsuń
  65. Miał być w weekend. Nawet nie wiesz jak długo czekam. ;( Czytam Uncivil od początku, i Strange. Uwielbiam to jak piszesz. Rzadko komentuje bo zazwyczaj czytam Twój błog przed snem. Ale ostatnio nie mam co czytać.. A napisaś że dodasz. ;/ To nie jest żaden hejt, bo uwielbiam to w jaki sposób piszesz ale denerwuje mnie że nie ma cały czas tegic rozdziału. A codziennie sprawdzam od 20 któregoś kwietnia.. Nie mogę się doczekać po prostu co bd dalej. Więc może zlitujesz się nade mną i innymi czytelnikami i dodasz nowy rozdział? ^^ Kocham. ;** //Olaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że nie chcę dodać. Właśnie teraz wystawiają mi oceny proponowane, grozi mi 2 z geografi i musze zrobic wszystko by to poprawic. Codziennie mam jakis sprawdzian lub kartkowke. Jak by tego bylo malo ponownie zepsulam ladowarke do laptopa i moge go ladowac tylko 1 na trzy dni wiec nie mam do neta dostepu zbyt czesto, a na telefonie pisac nir mam jak. Rozdzial jest juz w polowie napisany, ale ja naprawde nie wyrabiam z tym wszystkim. Przepraszam, -ze tyle to trwa. Postaram sie dodac dzisiaj

      Usuń
    2. Przecież wiemy że to nie twoja wina , będziemy cierpliwi i będziemy czekaj do nn (z cierpliwością) :D Bradzo lubię twojego bloga :)
      Pozdrawiam Andzia :) :)

      Usuń
  66. Eh no kiedy kolejny rozdział ?
    Ją umieram !! =-O :-P

    /Adzia/(:

    OdpowiedzUsuń
  67. A dodasz dziś nowy rozdział?
    Byłabym bardzo wdzięczna!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  68. A ja tylko naciskam F5 i odświeżam. Nie mogę sie doczekać następnego.

    Evi <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Louis jest dziwny bo powiedział że ją kocha a skoro ją pobił to powinien wiedzieć że spróbuje uciec i co to tyle nie będzie happy endu :'( :-! :'( :'( :'( :'(

    OdpowiedzUsuń
  70. Czemu tak długo nie ma nexta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie mam czasu. Xx

      Usuń
    2. No ale prawie miesiąc nie dodajesz, jestem smutna, :-( :'(

      Usuń
  71. Kiedy następny już nie dodajesz prawie miesiąc :( odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  72. No właśnie angelika ma rację

    OdpowiedzUsuń
  73. Bardzo fajny.... czemu tak długo nie ma nexta?

    OdpowiedzUsuń
  74. rozdział cudowny... Ale ja chcem już next -.-

    OdpowiedzUsuń
  75. No nie spodziewałam się tej ucieczki xD
    Ale i tak mam nadzieję, że Louis ją szybko znajdzie xD

    OdpowiedzUsuń
  76. Plis dodaj szybko nexta

    OdpowiedzUsuń
  77. Piszesz cudownie, uwielbiam twojego bloga, jest tak meeega *-* czy możesz podać tak mniej więcej kiedy będzie kolejny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  78. " < 3 " wyraża więcej niż 1000 słów !

    OdpowiedzUsuń