sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 14

http://www.youtube.com/watch?v=vdTPa3ywiOM

"Jedną z naj­bar­dziej sku­tecznych po­kus zła jest wez­wa­nie do walki."  
 
 
 *3 lata wcześniej*


Była północ. Jedynym źródłem światła, które umożliwiało widoczność w tę wyjątkowo ciemną noc, były reflektory czerwonego Audi stojącego między dwoma, starymi budynkami w centrum Londynu. Wiał lekki wiatr, ale nie było zimno, właściwie przyjemnie. Louis siedział na miejscu pasażera i od dziesięciu minut wyczekiwał swojego klienta. Jak zwykle odziany był w czarną, skórzaną kurtkę, jeansy tej samej barwy i szarawy podkoszulek, który za niepamiętnych czasów był śnieżnobiały, była to ulubiona bluzka Tomlinsona, zakładał ją przy każdej większej wymianie, liczne prania odebrały jej urok i czar. Jego brązowe włosy, lekko rozczochrane, zasłaniały niemal całe czoło, był bardzo przystojny i nigdy się z tym nie krył. W końcu nadal był osiemnastolatkiem, jego zawód nie pozwalał mu na bycie typowym młodzieńcem z Londynu, ale starał się zachowywać takie pozory. 
Tak, to ten Louis Tomlinson.
Złoty chłopak w świecie dilerki, morderstw i gangów. 
Wiele osób zastanawia się, jak to możliwe, jak tak gówniarz osiągnął sukces wielkości *Pabla Escobary? To talent, sam już nie pamięta jak wkręcił się w to gówno, ale wie, że to kocha, jest dumny z każdego przemytu, zabójstwa i pieniędzy, których ma w brud. Dlaczego nie podciera nosa dwudziestkami? Bo robi pięćdziesiątkami. Takie właśnie było jego życie.
- Jeszcze dwie minuty i jedziemy.- syknął.- Nie będę tutaj siedział i robił z siebie idioty.
- Tak, szefie.
Niebieskooki ułożył dłoń i na karku i potarł go energicznie. Był bardzo niecierpliwy, nie dość, że robił przysługę temu facetowi i sprzedawał mu swoje dragi, to jeszcze musiał marnować cenny czas i czekać na niewdzięcznika.
- Przepraszam za spóźnienie! - o wilku mowa. - Straszne korki na mieście. 
Louis zachował obojętny wyraz twarzy, zabrał dłoń i otworzył nią drzwi, kiedy stanął przed klientem dostrzegł sporą różnicę między ich sylwetkami. 
Tomlinson był wysoki, szczupły, ale umięśniony, natomiast drugi mężczyzna sprawiał wrażenie smakosza piw, znaczył o tym duży brzuch i szerokie ramiona, był niski, musiał lekko unieść głowę, aby zrównać się z dilerem.
Nie należał do najmłodszych, zapewne był jednym z zapracowanych tatusiów, którzy mają dość monotonności jako głowa rodziny.
- Rozumiem. - beznamiętny ton i wyraz twarzy, to jedyne co mógł mu zaoferować. - Masz pieniądze? Tyle, ile trzeba? 
- Właściwie. - zaczynają się schody. - Mam połowę, nie udało mi się znaleźć więcej.
Tomlinson zaśmiał się. Jego silne przedramie błyskawicznie przyparło niższego do ceglanej ściany tuż za nim. Jęknął i spróbował odepchnąć szatyna od swojej szyi. Nieudolnie. 
- Wytłumaczę ci coś.- wyszeptał. - Połowa kasy oznacza połowę dragów, a jako, że towar dostałeś wcześniej, teraz nie mam ci go jak zabrać. Dał ci szansę Byron, ale ją zmarnowałeś, nie chciałem tego robić. - wyciągnął srebrny pistolet z tylnej kieszeni spodni. - Ostatnie słowo? 
- Jesteś zatrzymany. Opuść na ziemię broń, unieś dłonie do góry i powoli obróć się w naszą stronę. - rozległ się opanowany głoś gdzieś z tyłu. Louis zmarszczył czoło, błękit zniknął z jego oczy, a na to miejsce wstąpiła czerń. 
Pułapka.
Wkręcili go. Wrobili Tomlinsona. Nie istnieje żaden Byron, jak mógł być tak głupi?!
- Powtarzam, odłóż broń i unieś ręce do góry. 
Kącik ust uniósł się ku górze, odsunął się od "Byrona", który po chwili dołączył do kolegów po fachu, obrócił się i szybkim ruchem wykonał nieudolne strzały. Kurwa, mają osłonę. 
- Opuść broń! Bo będę strzelać. - nim szatyn wykonał ruch, za jego plecami pojawił się umundurowany mężczyzna, ten sam, który wplątał go w to gówno. 
- Masz prawo zachować milczenie, jedziemy na komendę. - ludzie rozchodzili się kiedy Byron prowadził przestępce do radiowozu, złość Louis rosłą z każdą sekundą, widział, że jego dwaj kumple skończyli tak samo, Liam i Greg też trafią do pierdla. 
- Kutas. Pierdolony, stary kutas! - krzyknął Tomlinson, gdy policjant sadzał go na brudnej od krwi tapicerce auta. - Zniszczę cię! Rozumiesz?! Zniszczę! 
***
Na komisariacie pachniało parzoną kawą i potem, wszędzie kręcili się umundurowani, jeden szedł z papierami, inny z kubkiem. Jak Louis nienawidził tego miejsca, trafił już kiedyś do więzienia, ale nie na długo, wyciągnęli go, ale nie tym razem, dowody są zbyt duże.
Kajdanki już powoli uwierały, ale nadal pozostawał obojętny. Prowadzili go do pokoju przesłuchań, drzwi numer 117 czekał na niego otworem,Byron siedział w środku i przyglądał się małym woreczkom z białym proszkiem. 
To te same, który kupił kilka dni wcześniej od ludzi Tomlinsona, od początku były dowodami w sprawie.
- Usiądź. - niechętnie zajął miejsce. - Zacznijmy od zarzutów. Udowodniliśmy ci dilerstwo, za co dostaniesz dwa lata, jak dobrze pójdzie trzy. Do tego dochodzi grożenie bronią. - przechylił głowę, otworzył i wysypał zawartość woreczka. Louis zacisnął pięść tak mocno, że zbielały mu knykcie. Marnuje towar za tysiąc złotych. Co za prostak. - Szkoda, że nie dowiedliśmy kilku morderstw, ale lepsze to niż nic. Jesteś taki młody, dlaczego to robisz? Gdyby moja córka paprała się w takim gównie...
I wtedy go naprawdę zainteresował. Uniósł głowę, a w jego oczach błyszczałą czysta nienawiść. 
- Nie rzucam słów na wiatr, jeśli powiedziałem, że cię zniszczę, zrobię to. - wyciągnął się na krześle, położył nogi na stoliku przed nim i przybrał nonszalancki wyraz twarzy. - Masz córkę. Jeśli tylko dowiem się kim ona jest, złapię ją, zgwałcę, wykorzystam do cna, a potem zabiję, na twoich oczach. Czy to będzie wystarczający ból? Nie, na koniec zarżnę ci żonę, a następnie umażę jej krwią. Nie potrzebnie wpierdalałeś się w moje sprawy, zemszczę się chuju!
- Hmm.. poetycko, zabierzcie go do celi. 
Dwóch śledczych chwyciło go za ramiona i wyprowadziło z pokoju.
- Zabiję cię! - krzyknął na odchodne Lou. 

*3 lata później*

Louis codziennie podchodził do charakterystycznych drzwi, do których przybite było zdjęcie. Uśmiechnięta brunetka wpatrywała mu się prosto w oczy, biedna nie wiedziała co ją czeka. Może źle postępował, w końcu młoda niczym mu nie zawiniła, ale obiecał, że się zemści. Trzy lata w pierdlu, jedzenia brei i marnowania czasu są warte nawet tego. 
- Dzisiaj się zobaczymy. - w zwyczaju miał mówić do fotografii. 
- Louis? 
- Tak, Liam? 
- Jedziemy po nią, wrócimy za jakąś godzinę. 
Tomlinson wyjrzał przez okno, był środek dnia, ale w Londynie ludzie nie zwracają uwagi na innych, nikt nie zobaczy porwania. 
- Czy Oliver wie, że mamy porwać tą laskę?  - zapytał niespodziewanie Liam. - Wiemy, że się przyjaźnią.
- Nie wie, niech tak zostanie, przecież nie chcemy by nasz maluch ją ostrzegł. Na pierwszy rzut oka widać, jak ślini się na jej widok.
Coś zakuło Louisa w sercu, nie znał jej, ale wizualnie go kręciła, lubił brunetki, dodatkowo miała pełne usta i ładne ciało. Gwałcenie jej będzie przyjemnością. 

Czarna furgonetka zatrzymała się w zaułku, dziewczyna stałą tyłem do nich, lewą nogą kopała mały kamyk, dłonie znalazły swoje miejsce w kieszeniach. Coś ją martwiło, była jakby zdenerwowana. 
- Teraz. - polecił jeden z trzech mężczyzn. 
Wyskoczyli z samochodu, Sam uniósł ją nad ziemię i zakrył usta dłonią, podczas gdy inny nakładał na jej głowę worek. Szamotała się i krzyczała, ale było za późno. "Jeszcze kilka lat temu byłoby mu jej szkoda, ale teraz takie akcje są na porządku dziennym, ktoś nie płaci - kulka w łeb, ktoś się spóźnia - kulka w łeb, tak wygląda nasze życie" - pomyślał Sam.
Odjechali jakby nigdy nic, wielokrotnie patrzyli w jej stronę, worek nasiąkł od łez, które chwilowo nie ciekły - pewnie zemdlała. 
- Pośpieszcie się, Louis chce ją jak najszybciej.

________________________________________
* kolumbijski baron narkotykowy, który stał się jednym z najbogatszych ludzi na świecie dzięki przemytowi kokainy do USA i innych państw.
 
Dobiliśmy do pięknej liczby 150 obserwatorów! <3
Nie wiem jak wam się to podoba, sposób w jaki napisałam ten rozdział, wiem, że nigdy nie opisałam jak dokładnie wyglądało porwanie Ev, ani jak Lou trafił do celi, do dzisiaj! :D Bardzo lubię pisać w tej osobie ^^ (PS: Nowe opowiadanie, które ukarze się, gdy skończę Strange, będzie pisane właśnie tak ^^, zwiastun dodam na Strange przy ostatnim rozdziale, a link do bloga przy epilogu :D )  

Tak więc, mam nadzieję, że się wam podoba. 
Z racji tego, że jest coraz więcej czytelników, znów mały szantażyk. 
Prosta sprawa, masz mi robić wyrzuty, to sobie odpuść, albo zastanów się co ty byś zrobiła :)) Mogę wydawać się niemiła, ale czasem trzeba radykalnych środków. 

70 komentarzy = następny rozdział.

84 komentarze :

  1. Fajny rozdział chociaż na początku trochę dziwnie mi się go czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty rozdział nie mogę się doczekać następnego :D:D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie *o*
    Fajny pomysł z pokazaniem to od strony Louisa, kiedy go zatrzymali i jak porywali główną bohaterkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiste *.* To jest po prostu zajebiste !! *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zwykle niesamowity :). Czekam na następny. Dziękuję za to że piszesz to opowiadanie ;). Pozdrawiam i życzę weny Kamila ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to opowiadanie. Pisz szybko. T.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę zacząć od tego, że moim zdaniem jest to jeden z Twoich najlepiej napisanych rozdziałów. Właśnie taki punkt widzenia, ogólnie narracja trzecioosobowa, w wielu wypadkach sprawia, że historia staje się ciekawsze. Odkąd zaczęłam czytać to opowiadanie, ciekawiła mnie właśnie przeszłość Louisa. Dziękuję, że mi ją przybliżyłaś :)
    Nie mogę się już doczekać tego nowego fanfiction, ale z drugiej strony wielka szkoda, że Strange dobiega końca. Eh, nie można mieć wszystkiego :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę weny na nowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham! To jest zajebiste,oby tak dalej licze na next. życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham, kocham <3 cudoo :* czekam z niecierpliwością na następny rozdział !!!! masz talent :) kocham ten blog<3

    OdpowiedzUsuń
  10. O mój Boże znalazłam tego bloga dziś. I musiałam go przeczytać jest świetny! Normalnie nie mogę już doczekać się następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czytac rozdzialy z jego perspektywy. Poza tym podoba mi się ten bezlitosny Lou, ale mimo to wierzę, że nic jej nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak się cieszę, że już dodałaś nowy rozdział ;)
    Fajnie, ze wyjaśniłaś jak złapali Louisa i jak planował porwanie dziewczyny xd
    Rozdział jest naprawdę cudowny, sposób w jaki go napisałaś pozwala to wszystko lepiej przyswoić, zrozumieć
    Tak ogólnie jesteś niesamowita i kocham twoje opowiadanie i będę czekać na następne
    Życzę weny kochana
    Buziaczki ;*
    @Godlesiowa_Moni

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny rozdział :))
    fajnie, że opisałaś to jak Louis trafił do więzienia i dlaczego porwał Evie :)
    czekam na następny xd

    http://this-is-runaway.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny:) To co Louis powiedział na komisariacie zmroziło mnie i przed oczami stanęła mi scena z filmu "Prawo zemsty".
    Ogólnie mam nadzieję, że Louis się zmieni, no błagam! :) Przecież nie może być dla niej niedobry! :P
    Czekam na kolejny, pozdrawiam Asiek.

    OdpowiedzUsuń
  16. O boze! Jak zwykle swietny rozdzial. Nie moge doczekac sie next. Ostatnio zastanawiam kiedy Evie dostanie okres. Dobra nic to tylko moj mozg :) Oh Lou ją zgwałci ? No to czekam hahah XD Blagam szybko nastepny rozdzial xx @needmy5idiots

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne, świetne i jeszcze raz świetne!
    Nie mogę się doczekać następnego skalndqfeewifhew.

    OdpowiedzUsuń
  18. next !!!!!! :-) tylko wiecej Ev i Lou prosze :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Jxshsjsnsbshajsnzbshsjsnan next blagam ! x

    OdpowiedzUsuń
  20. Omg! Nie wiem jak to skomentować.... no SERIO NIE WIEM!!! CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE?!?!?!
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Hdjdiisishddibfydidub dziękuje, dobranoc xD

    OdpowiedzUsuń
  22. NAJLEPSZE!
    Jesteś genialna, masz taaaki talent, że nie ogarniam!
    Boże, boże, boże...<3 Kocham to!
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam, Lizzie.

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajnie, że przybliżyłaś nam przeszłość Lou, ciekawa byłam, jak go wpakowali do więzienia i dlaczego Lou chciał się zemścić akurat na tacie Evie, teraz już wiem :) rozdział świetny! ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny jak zawsze! I super, że dowiedzieliśmy się jak to wszytko się zaczęło ;* Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału *.*

    OdpowiedzUsuń
  25. Na początku nie mogłam się ogarnąć co się dzieję, ale dałam radę. :D
    Wreszcie wiemy jak to się wszystko zaczęło!
    Chce już następny! :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Omg świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie to wymyśliłaś, szkoda że taki krótki i długo czekalismy... Ale był warto! Nie mmogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zajebisty jak wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozdział, fajny i extra kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozdział jest świetny! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  31. Pietwszy raz komentuje, ale dopiero wczoraj odkryłam Twojego bloga i muszę przyznać, że jest zajebisty!!:) Nie mogłam się od niego oderwać. Czekam na next!;)
    Lilka

    OdpowiedzUsuń
  32. Zajebisty !!!!! Nie moge doczekac sie nexta !!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest super :D Cieszę się że to opisałaś...tylko dlaczego jej ojciec nie pilnował jej jak wiedział że jak Louis wyjdzie z więzienia to ją porwie?No nic...ale i tak jest super :D
    Pozdrawiam i czekam na nexta :)
    AgAtA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policjanci codziennie slysza takie grozby, tym batdziej ci od narkotykow, zeszya minely 3 lata i juz zapomnial o Louisie, byl jednymn z wielu.

      Usuń
  34. Czemu taki krótki ?
    Ale i tak mi się podobał :)
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Krootki !! Ale cudowny, jak zwykle <3 czekam niecierpliwie na kolejny! Justyna x

    OdpowiedzUsuń
  36. Krootki !! Ale cudowny, jak zwykle <3 czekam niecierpliwie na kolejny! Justyna x

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajny rozdział, ale nie ukrywam, że nie przepadam za takim sposobem pisania.. Twoje blogi wręcz uwielbiam (w sumie to mało powiedziane..) nie mogę doczekać się nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudooo *.* *.*
    Aaa <333333333 Do siedemdziesiątki musimy dobić <333
    Cudowne <3 Życzę Weny, Kochana <333
    ~Patka <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajny, czekam na next :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. czekam na następny ! to moje ulubione opowiadanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Super kocham te opowiadanie dawaj następne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. super że ukazałaś przeszłość Lou!

    OdpowiedzUsuń
  43. Zajebisty juz nie moge sie doczekac nn Boze cudo *o* kocham cie Zuzia @Zuzupec

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo fajnie,że wyjaśniłaś od czego się to wszystko zaczęło! ;)
    Uwielbiam to opowiadanie!
    czekam na następny!
    I na nowego bloga też na pewno zajrzę ;)
    pozdrawiam.xx

    OdpowiedzUsuń
  45. Awwww *.* boskie

    OdpowiedzUsuń
  46. Cudo czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  47. Super <3
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. świetny!
    Kocham !
    czekam na kolejny !

    OdpowiedzUsuń
  49. Booooooskiiii *.* ale myślałam że będzie dłuższy ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetny rozdział, mi również podoba się jak piszesz w tej osobie. Naprawdę spodobało mi się to fanfiction, masz ogromny talent do pisania. :) Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Życzę weny! <3
    Luvmylovelybabe

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny rozdział! Szczegułowo wszystko opisane :-) Nie mogę się doczekać nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Cudo mam tylko nadzieję że następny będzie trochę dłuższy ale jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  53. Czemu taki krótki? Czekam na następny.
    Jestem 69 czyli zaraz będzie 70 komentarzy i nowy rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  54. Fajny rozdział i nie moge sie doczekac co bedzie w nastepnym <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Rozdział jest boski, ale wolałabym, raczej przyszłość :D Życzę motywacji i szybkiego dodania next'a ♥

    OdpowiedzUsuń
  56. świetny rozdział :) wreszcie wiemy dlaczego Louis ją porwał,itd.

    OdpowiedzUsuń
  57. I nagle wszystko stało się klarowne :)) 73 <3 Jak chcemy to umiemy. Czekamy na następny rozdział kochana!

    OdpowiedzUsuń
  58. Świetne, jak zawsze zresztą. No i w końcu wytłumaczyłaś. A jakbyś miała czas to obejrzyj film: Dary Aniołów: Miasto Kości. Ten film tak mnie wciągnął. Oczywiście nie wszystkim może się podobać, ale w filmie jako Jase'a wyobrażałam sobie Louis'a xD

    OdpowiedzUsuń
  59. jak zawsze cudowny *.* nie mogę się już doczekać następnego ! Codziennie patrzę czy nie dodajesz czasem :D Dużo weny x Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  60. 76 komentarzy ! Już ! W dwa dni bardzo kocham to opowiadanie kocham też ciebie - autorkę nie mogę doczekać się następnego 15 rozdziału .xx

    OdpowiedzUsuń
  61. Strasznie podoba mi się ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten rozdział troche odbiega od poprzednich ale i tak fajny. Prosze dodaj szybcie rozdział niż poprzednio

    OdpowiedzUsuń
  63. Rozdział faktycznie inny, ale świetny. Trochę innej perspektywy nigdy nie zaszkodzi :) x

    OdpowiedzUsuń
  64. Faktycznie, jest inaczej, ale to nie znaczy, że gorzej. Chociaż, ty jesteś tak utalentowana, że potrafisz napisać wszystko i za to ciebie podziwiam. Nie mogę doczekać się nowego rozdziału. Czekam. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Cudowny, aww ♥♥♥ Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń