środa, 29 stycznia 2014

Rozdział 12

* Rozdział z dedykacją dla kiniulkaa *.* 
https://www.youtube.com/watch?v=SEy6WPB_txw


"Nienawiść i zemsta nie mogą być rodzicielkami miłości."

Co ja sobie w ogóle myślałam?! Jasna cholera, ten facet jest niebezpieczny, bardziej niebezpieczny, niż wygłodzony wampir zamknięty w pokoju pełnym krwawiących ciał. Bałam się go, za każdym razem udowadniał jaką ma nade mną władzę i, że to od jego zasranej woli, zależy, jak długo pożyję. Czułam się jak gówno. Dobrze wiedziałam, że dobra postawa Louisa wobec mojej osoby była chwilowa. Pytanie więc brzmiało - dlaczego, do jasnej anielki, pozwoliłam się pocałować? Głupia dziewczyna, głupia, głupia, głupia! Jak mogłam oddać się tym samym delikatnym wargom, które wcześniej groziły mi niezliczoną ilość razy?
- Wstawaj, idziesz się umyć. - zimny, jak lód głos przywołał mnie do rzeczywistości, uniosłam zdesperowana głowę i rzuciłam krótkie spojrzenie mojemu gościowi. Był to krótko ścięty, czarnoskóry mężczyzna, na obu dłoniach miał skórzane rękawiczki ozdobione kilkoma ćwiekami, jego tors krył się po zieloną koszulą w kratę, której rękawy sięgały do łokci, całość dopełniał żarzący się papieros. Och, typowy bad boy, jeśli wiesz o czym mówię.
Wydęłam usta i za pomocą dłoni odepchnęłam się od ziemi. Smierdziałam -to pewne, ale jakoś się tym nie przejmowałam. Miałam większe problemy niż higiena osobista: walka o życie, bycie uprowadzoną ... pocałowanie swojego porywacza. Głupia podświadomość! 
Na chwiejących się nogach podeszłam do drzwi, po chwili byłam prowadzona przez zatłoczony korytarz. Próbowałam nie zwracać uwagi na liczne pogwizdywania ze strony zebranych. 
Kiedy w końcu dotarliśmy do łazienki, zaniemówiłam. Była kompletnie inna niż pozostała część domu. Odróżniała się swoją nowoczesności i .. wygodą. 
Uniosłam brwi i z dumą wmaszerowałam do środka.
- Na półce masz czyste ubrania. - mruknął zapalając kolejnego papierosa. - Kiedy już skończysz, zapukaj, wypuszczę cię. 
Drzwi zamknęły się z trzaskiem, cmoknęłam teatralnie i odwróciłam się w stronę wiszącego lustra. I wtedy zamarłam.  Kim była ta dziewczyna?! Och, no tak, to ja. Moje włosy zupełnie nie przypominały poprzednich kasztanowych fal,  teraz był to jeden wielki kołtun. Okropieństwo. Mój policzek odziany był w około pięciocentymetrową bliznę,  miałam już pewność, że nie zniknie. Miałam wielką chęć siąść na podłodze, opatulić się rękoma i rozpaczać nad utraconym czarem, ale czy było warto? Do trumny i tak mnie upiększą. 
Jeśli w ogóle znajdą moje ciało.
Zacisnęłam mocniej wargi, aż kompletnie zbielały. Warknęłam i rozpoczęłam się rozbierać. Najpierw pozbyłam się górnych części, następnie dół, tak na wszelki wypadek, gdybym miała mieć niezapowiedzianego gościa.
W końcu stałam zupełnie naga, światło z eleganckich żarówek oświetlało moje ciało, a nowoczesny prysznic jakby sam wołał: "wykąp się we mnie, puść wodę" Nie sprzeczałam się z nim. Powoli weszłam do kabiny i odkręciłam kurki. Woda spływała, dając mi poczucie bezpieczeństwa. Pierwszy raz od dawna zaznałam rozkoszy. Wolnymi ruchami pielęgnowałam każdą część swego ciała, po pomieszczeniu rozniósł się zabójczy zapach truskawkowego balsamu do ciała. Proszę, czy to może trwać wiecznie? Ta cały sytuacja nauczyła mnie pokory, wątpie bym w innym razie doceniła magię prysznica. 
- Mogłam być grzeczną dziewczynką, zapewne teraz siedziałabym w domu. - rzekłam smutnym tonem. 
- Wątpie. - odezwał się dobrze mi znany głos zza szyby kabiny. 
Wrzasnęłam i zakryłam swoje nagie ciało, nawet nie dostrzegłam, jak bardzo się trzęsę.
- O..Oliver? - wyszeptałam, w kącikach oczy poczułam kłębiące się łzy. - Jak to? 
Nie, to niemożliwe, Oliver  n i e  żyje. Umarł, więc na pewno nie siedzi ze mną w łazience. To wszystko mi się wyobraża, to przez zbyt gorącą wodę, albo ten truskawkowy balsam był wypełniony prochami. 
- To ja, Ev. - miał tak samo delikatną barwę głosu, mimo, że wszystko pokryte było parą, widziałam kształt jego sylwetki. 
Mimo, że czułam, iż to tylko cholerne halucynacje, i tak zasłoniłam się leżącą w brodziku gąbką i dłońmi. 
- To .. to nieprawda! - krzyknęłam, a łzy pociekły strużką po policzkach. - Ciebie już nie ma, odszedłeś.
- Nawet gdybyś wtedy została w domu, on i tak by cię znalazł, polował na ciebie. - kompletnie mnie zignorował. Za to ja zaczęłąm studiować  jego słowa, "polował" ? Jak dziki kot na zdobycz? Jak na  o f i a r ę ?
Poczułam liczne dreszcze.
- Oliver. - mój głos łamał się co raz bardziej z każdą kolejną sekundą. 
- Muszę iść, Evie. - Widziałam jak niewyraźna postać wstaje. 
Łzy zasłoniły mi widoczność, mrugnęłam aby je odgonić, a kiedy na nowo otworzyłam oczy, jego już nie było. Ani jego anu jakichkolwiek śladów,gąbka leżała na swoim miejscu, moje policzki nie były pokryte słoną cieczą, a zwykłą wodą. 
Co się właśnie do kurwy stało?! 
Widziałam ducha, och, jakie to romantyczne. Mogłabym przysiądz, że czułam się jak Demi Moore w filmie 'Uwierz w ducha' Ale to nie film, to pieprzony, realny świat, a mnie nawiedza postać zmarłego, nie, poprawka, zabitego chłopaka.
 Chyba woda jest rzeczywiście za gorąca, siada mi na rozum.  
- Zaczynam wariować.

***

Po tym jak się ubrałam, zapukałam kilka razy w drzwi, a popychadło Louisa zaprowadziło mnie do pokoju. Z moich włosów skapywała woda i moczyła moje świeże ubrania, ale ignorowałam to. 
- Oo.. co my tu mamy? - drogę zagrodził mi przystojny brunet, jego szerokie ramiona zdawały się być dwa razy szersze niż moje, ale i tak był szczupły. Miał dobrą budowę. Uśmiechnął się cwaniacko, w jednej dłoni trzymał puszkę z jakimś napojem, a drugą pochwycił moją. Ucałował jej wierzch i puścił mi perskie oko. 
Co do...
- Trzymaj swoje brudne łapska z dala od dziewczyny, Joey. - warknął czarnoskóry. 
Fajnie, mam własnego Bodyguarda. 
- Nie bądź taki, pozwól mi się przedstawić pięknej damie. - odwrócił twarz w moją stronę i znów się uśmiechnął. - Jestem Joey, a ty Evie, jak mniemam? 
Kiwnęłam jedynie głową, bo nie mogłam wydusić z siebie ani słowa.
- Dobrze wiesz co mówił Louis, nikt jej nie dotyka. - widziałam jak tamten łapie Joey'a za nadgarstek i mierzy się z nim na wzrok. 
- Steve, on i tak ją zabiję. Bez urazy, aniołku. - rzekł i ukłonił się nisko. - Szkoda, żeby zmarnować takie ciałko, może chociaż przez ostatnie dni życia zaznać rozkoszy z mojej strony. 
Robi się dziwnie? 
Jego dłoń otarła się o moje udo, a ja odskoczyłam w tył. Joey zaśmiał się gardłowo, Steve wyciągnął spluwę, przystawił mu ją do głowy i ściszył lekko głos.
- Powiedziałem, zostaw dziewczynę, bo odstrzelę ci łeb. 
- Okej, już dobrze. - chłopak- nadal rozbawiony- uniósł ręce w obronnym geście i ominął nas szerokim łukiem.
- Idź dalej. - wycedził przez zaciśnięte zęby. Przełknęłam ślinę i ruszyłam w stronę pomieszczenia. 

Kiedy znalazłam się sama w pokoju, upadłam na łóżko i przymknęłam zmęczone powieki. Było mi tak wygodnie. Mimo własnego sprzeciwu, po kilku minutach odpłynęłam w błogim śnie.
***
~ 4 lata wcześnie ~

- Evie, zejdź na dół, skarbie. - mrucząc pod nosem, podniosłam się z łóżka i zbiegłam na parter. Mama stała odwrócona tyłem , energicznie mieszała masę na ciasto, podczas gdy inne leżało na stole. 
- Słucham?
- Ktoś wprowadził się do domu naprzeciwko. - odruchowo wyjrzałam przez okno. - Proszę cię, zanieś nowym sąsiadom ciasto i przywitaj ich od nas. 
- Dobrze.
Chwyciłam plastikowy pojemnik, pośpiesznie ubrałam buty i skierowałam się do nowej rodziny. 
Kiedy zapukałam do czerwonych drzwi, w myślach przygotowywałam swoją wypowiedź.
- Tak? - w progu stanął wysoki szatyn, podejrzewałam, że ma tyle lat co ja, nonszalancko oparł się o framugę i posłał mi zalotny uśmiech.
- Yyy.. - wskazałam głową na ciasto, liczyłam, że zrozumie moją aluzję.
- Mamo! - zawołał tamten, po chwili dołączyła do nas dobrze wyglądająca kobieta, jej długie czarne włosy upięte były w  koka, a w pasie miała przewiązany fartuszek.
- Dzień dobry, nazywam się Evie Martin. Mieszkam naprzeciwko - wskazałam kciukiem za siebie. - W raz z rodziną chcemy przywitać państwa na naszej ulicy. - wymusiłam uśmiech i modliłam się, żeby wyglądał na szczery.
- O! Jak miło, i jeszcze ciasto! - spojrzała mi prosto w oczy, błyszczało w nich zadowolenie. - Oliver! Co tak stoisz? Zaprowadź Evie do pokoju. Naprawdę, co za chłopaczysko. 
Oliver, bo chyba tak miał na imię, prawda? Zaprowadził mnie do swojego 'królestwa', był to typowo męski pokój, wszędzie walały się ubrania i pudełka od gier. Zmarszczyłam nos i powstrzymałam się od podłego komentarza.
- Cieszę się, że mam tak śliczną sąsiadkę.
- Cieszę się, że nie wszyscy faceci używają tak tandetnych tekstów. - odparłam na co on parsknął śmiechem. Przybliżył się do mnie, jego wargi dotknęły mojego ucha, gwałtownie zaciągnęłam się jego zapachem - cynamon i dezodorant. 
- Nie bądź taka. - wyszeptał. - A teraz ... walcz! 
Chwycił jedną z poduszek i wymierzył mi cios prosto w twarz. Zachwiałam się zaskoczona, już sekundę później poczerwieniałam ze złości, również zaopatrzyłam się w broń i rozpoczęła się bitwa. Prawdziwa bitwa na poduszki.
Biłam na oślep, chciałam uderzyć go jak największą ilość razy. 
- Więc ..jesteś Oliver, tak? - wykrzyczałam unikając ciosu.
- Tak. Zapamiętaj to imię bo kiedyś będziemy razem. 
- Chyba śnisz! - zamachnęłam się, lecz Oliver uprzedził mój ruch, chwycił mnie za ramię i szarpnął nim, przez co straciłam równowagę. Jak kłoda runęłam na chłopaka, a on razem ze mną na podłogę.
 - Jeszcze nie śnię, ale zacznę. - zaśmiał się.
- Jesteś dziwny, ale myśle, że zostaniemy przyjaciółmi.


 __________________________________________
Hej ^^
1. Coś mi się popieprzyło i nie mogę wyłączyć kursywy XDD
ŁUUPS
2. Pewna sprawa zaczyna mnie irytować, spójrz na lewo (tak, do ciebie mówię) .. widzisz obserwatorów bloga? Ilu ich jest? Tak, 125.
 A teraz spójrz na komentarze - ile jest komentarzy? Tak, 40.
Biorąc pod uwagę, że bloga obserwuje 3 razy więcej osób (nie licząc anonimów) niż jest komentarzy - coś tu nie gra. 
Dlatego też, tracę swoją dobrą wolę i zostawiam to wam, od was będzie zależeć jak często pojawiają się rozdziały i ile w nich sensownej akcji.
Buziaki ;*

78 komentarzy :

  1. cudowny! czekam na następny <333. Pozdrawiam xx // Amy

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Cię awwh. rozdział jak zawsze świetny, nie mogę się już doczekać kolejnego : ) / @yo_payno xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze co mi przyszlo na mysl: Po co Louis wysyla kogos kto ma ochraniac Evie? I pierwsze co mi na mysl przyszlo: Milosc Louisa do Evie.
    .
    .
    .
    .
    Dobra. Chyba wariuje.
    Rozdzial przecudowny! Kocham!
    Gdybys dodala jutro kolejny... Ahh marzenia..

    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnyy!!! Nie moge doczekac sie nastepnego. Szkoda ze w tym rodziale bylo malo Louisa :( czekam na next! to moj ulubiony fanfiction xx @needmy5idiots

    OdpowiedzUsuń
  5. AAA! NOWY ROZDZIAŁ! *excited*
    Jak zawsze świetnie. Szkoda, że Oliver nie żyje, bo bardzo spodobała mi się ostatnia część, w której opisałaś jego pierwsze spotkanie z Evie. Swoją drogą, Louisowi MUSI, PO PROSTU MUSI na dziewczynie zależeć, skoro zapewnia jej taką ochronę. Czekam z niecierpliwością na następny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To mój ulubiony blog *.* Boże kocham <333

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział, uwielbiam twój blog *__*
    W rozdziale nie było sadystycznego Louisa, ups, co za strata ;__;
    Czekam na kolejny rozdział i
    Pozdrawiam ; 33

    OdpowiedzUsuń
  8. booooskie *.* czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam. xx ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietny roxdział. Ciekawy. Czekam na nn
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  10. Duch oliwiera . Uuuuu. Rozdzial cudny

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochaaaaaaaaaaaaaaam <3 <3 <3 *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny rozdzial xd czekam na nn :),

    OdpowiedzUsuń
  13. Ej no, nie bądź taka. Bez Lou, jak to tak?
    Ten jest cudowny, szczególnie podoba mi się porównanie na początku, ale czekam na następny i na mojego BadBoy' a xd
    Pozdrawiam, Jesica.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że ten gościu, który zaczepił Evie nie sprawi żadnych kłopotów. Dziewczyna chyba naprawdę wariuje tam skoro widzi duchy ;**A co do rozdziału to Super tylko szkoda, że nie było w nim Louisa.

    OdpowiedzUsuń
  15. next, next i dlaczego nie było Louisa :c

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tam przesadzasz. 40 komentarzy to bardzo dużo! Bo np. ja mam po 10 xDDD
    Nie sraj w gacie, tylko się ciesz tym co masz ;D
    - Twoja askowa znajoma xD ( M1 i te sprawy..)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brakowało mi Louisa ;)
    A co to rozdziału to bardzo miło się go czyta!
    ogólnie uwielbiam Twoje opowiadanie! jest takie..inne? ale w pozytywnym sensie oczywiście ;)
    pozdrawian

    OdpowiedzUsuń
  18. Boski *-* ej zapomnij o Oliverze no :(
    Czekam z niecierpliwością na next :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Te jej halucynacje mnie przerażają xDD. Rozdział jak zwykle świetny *o* Niezabardzo umiem komentować, ale zostawiam komka byś szybciej dodała rodział <33.
    Buziaki ;***
    ~Izzy

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty. Czytam 3 raz hehe. Czekam next! Nie przejmuj sie liczba kom, na pewno duzzo osob czyta tylko nie kometuja eh :( zycze weny xx

    OdpowiedzUsuń
  21. kocham ten blog <3 czekam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG! Ona widziała Olivera. Boski rozdział. Kocham twój styl pisania. :-*<3

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie no bez jaj! Ona widzi ducha Olivera?! To mnie zaskoczyło. Pozytywnie rzecz jasna :D
    Świetnie wszystko napisane i opisane.
    Znam ten ból co do ilości komentarzy, a ilości obserwujących. U mnie jest to samo. Niechęć do pisania komentarzy to po prostu ludzkie lenistwo :D
    Weny i czekam na następny.
    Pozdrawiam.
    Marchewa

    OdpowiedzUsuń
  24. To było zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawe, ale trochę różni się od poprzednich... Mam nadzieję że szybko pojawi się następny :P No cóż, ja wypełniłam swoje zadanie i napisałam komentarz, jak zawsze ;) Pisz dalej bo naprawdę masz talent. Pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Proszę, nie karz długo czekać na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie jedno z moich ulubionych opowiadań. Jesteś genialna! ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozdział troche inny ale fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo mi się podoba i będę czekała na następny! :33 <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny. Czekam na kolejny. I nie przejmuj się z tą kursywą też da się czytać <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  32. Jest boski...ile ma być kom abyś dodała nexta??Nwm ile mam czekac.Może przy następnym napisz że dodasz nexta jak bd n 40 kom co??Rozdział jest super a z tym Olivierem i z tym snem się popłakałam.On był taki uroczy.Straciłam wiare w ludzi :(

    OdpowiedzUsuń
  33. EXTRA napisz szybko next !!! PROSZE ^:^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam z góry za anonima ale siostra przejęła komputer i nie mam dostępu do konta.
      Ale do rzeczy, rozdział cudowny. Evie odwala już tak po całości więc, niech lepiej Loui sprowadzi psychiatrę albo coś tym stylu. Retrospekcja genialna.
      Czekam na nexta.
      Podpisano: Bonnie

      Usuń
  34. Aww, boski *.* nie mogę ogarnąć tego, że Olivier nie żyje. Wcześniej to tam nie przywiązywałam do tego uwagi, ale ten sen... smutno mi:(
    Szkoda, że w tym rozdziale nie pojawił się Louis. Hm, ciekawe jak tam u niego po pocałunku :D
    Rozdział cudny, szkoda mi jedynie Ev:(((
    Czekam na następny, kocham cię ♥

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Niee on jej nie zabije, nie może:) Czuje, że się w niej zakocha! O tak! :D
    Rozdział zajebisty, mam nadzieję, że w następnym pojawi się Louis bo w tym mi go troszkę brakowało, ale za to był Oliver - duch.
    Czekam oczywiście na następny, pozdrawiam Asiek:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziekuje za dedykacje. ;** Rozdzial wspanialy. Tak samo jak cale opowiadanie. BOSKIE. *.*Szkoda tylko, ze nie ma w nim Lou. :-[

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  38. O boże! *-* Genialne! I jeszcze ta końcowa akcja *-* Jeju, te ich pierwsze spotkanie było takie słodkie, że jspwysbdodn *______* A ten duch? Jedno wielkie WOW ;O Teraz to nie wiem czy ona miała tylko zwidy czy Oliver serio tam był ;O Wydaję mi się, że to się potem okaże. Wtedy kiedy Oliver pojawi się drugi raz to będzie znaczyło, że on nie był zwidą :D

    Czekam na NN ;* Weenyyy <333333333

    OdpowiedzUsuń
  39. mmm... Louis zaczyna coś czuć do Evie, tak to wygląda ^^ a co do wspomnienia, to mi się smutno zrobiło, aż trudno sobie wyobrazić, że teraz Olivier nie żyje :( taka wspaniała przyjaźń (miłość ;3) z takim smutnym końcem :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Super rozdział :* Czekam na kolejny <333333

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedy zobaczyłam, że jest nowy rozdział byłam zadowolona ale kiedy go przeczytałam byłam jeszcze bardziej zadowolona !!! Ten rozdział jest świetny ! : * Nie mogę się doczekać następnego ! <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Przerażający ten moment, gdy widziała Oliviera. Niebyło Lou, czyżby szykował coś okropnego?! :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Ona widziała ducha....ok,to całkiem normalne. Szkoda mi Olivera :c

    OdpowiedzUsuń
  44. CZEKAM! CZEKAM! CZEKAM!
    KOCHAM TO OPOWIADANIE !

    OdpowiedzUsuń
  45. Powiem Ci, że masz nową czytelniczkę! Komentuję, bo o to poprosiłaś :) Postaram siękomentować również resztę, ale nie obiecuję, bo czasem brak czasu i chęci mnie przytłacza.
    Zaraz idę napisać swojego Twittera :D
    Weeeny! :*

    OdpowiedzUsuń
  46. jeeej zajebisty <3333 momomomom <3333333 *.* Kocham ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  47. Wow ! Czekam na next ^^ Nie mogę się doczekać !! x

    OdpowiedzUsuń
  48. boze genialny czekam na nastepny!:*

    OdpowiedzUsuń
  49. Znowu mnie zadziwiłaś!
    Rozdział jak zwykle świetny, moment, w którym Evie wydawało się, że widzi ducha Olivera - boski, super wyszedł, aż mnie ciarki przeszły.
    A także wspomnienie z poznania się tej dwójki - PER FECT
    Naprawdę nie mogę się nadziwić jak cudownie piszesz, to nie do pomyślenia :)
    Czekam na nowe opowiadanie z Hazzą, możesz zdradzić jakiś szczegół? :D

    Czekam na next! ^^
    Dziewczyno, uwielbiam cię <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Wow! Takie isfhisahjfs *.*
    Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  51. Twój blog został nieminiowany do Libster Award ! ;3 Szczegóły tutaj -- http://sometimesyoubelieveindreams.blogspot.com/2014/02/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  53. jejuśku,tyle emocji! Rozdział oczywiście świetny,idealny,kocham <3
    czekam na kolejny,mam nadzieję,że dodasz szybko!
    @biebers_cute

    OdpowiedzUsuń
  54. Cudooo <3 poprosze szybko nowy rozdział <3 to opowiadanie jest genialne <33 kc :*

    OdpowiedzUsuń
  55. Nominuję Twojego bloga do Liebster Award! Informacje znajdziesz pod tym linkiem: http://niallhoran-ff.blogspot.com/2014/02/liebster-award.html
    GRATULACJE!!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny rozdział, czytam po raz kolejny i mam nadzieje że Lou i Ev będą razem. Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Wspaniały! :) Kocham to i jestem twoją wielką fanką! :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  58. Hej 8) Nio więc chciałabym ci przekazać oczywistą oczywistą iż Twój blog jest cudny <33 i jest perełką w mojej kolekcji :) No więc nominuję Twój blog do LBA, więcej szczegółów tutaj: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_4.html

    OdpowiedzUsuń
  59. Masz niepowtarzalny talent pisarski - to pewne. Idealnie opisujesz każdą sytuację, dialogi też niezłe. Czytelnicy mają wrażenie, jakby byli główną bohaterką. I masz genialne poczucie humoru! :D Przeczytałam wszystkie rozdziały i pękałam XD
    Lekka interpunkcja, ale to nie problem ;)
    Czekam 6 lat! Z tego z wiem będziesz wtedy miała ponad 20 lat, na co czekam? Czekam na książkę twojego autorstwa (koniecznie z bad boyem!)
    Na Strange przeczytałam, że szykuje się kolejne opowiadanko z Hazzą. Nie mogę się doczekać bo masz wspaniałą wyobraźnię i nie wiem jak na to wszystko wpadasz :3
    Ochy i Achy ^^
    Dodaj next jak najszybciej, wyczekuję :-)
    Twoja Gabi c;

    OdpowiedzUsuń
  60. boże super! czekam na nastepny ! :*

    OdpowiedzUsuń
  61. szybko dawaj next'a!!!!!!!!!♥♥♥♥♥♥♥♥ cudo cud..hehehe

    OdpowiedzUsuń
  62. boski rozdział <3 kocham strasznie to ff xx
    @Liam_My_Loves

    OdpowiedzUsuń
  63. Z A J E B I S T E ! ! ! Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  64. Heej, twój blog został nominowany do Liebster Awards więcej u mnie http://nobody-compares-to-yoou.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  65. niestety musze popsuć te 69 komentarzy...xD rozdział cudowny i omg ona widziała ducha? coo omggg!!! świetne czekam na następny!



    (przepraszam że dopiero teraz komentuje ale byłam na feriach i nie było neta :) )


    OdpowiedzUsuń
  66. Ludzie są zbyt leniwi, aby komentować. Albo zbyt zapłakani, po czytaniu tego, i nie widzą na oczy. A przecież nie każdy zna ''rozkład'' klawiatury na pamięć. Mam szczęście, że ja się tego z biegiem lat nauczyłam.. Zajebiste ^_^ Czekam na nn <3

    I ta lamerska końcówka..

    OdpowiedzUsuń
  67. C U D O W N E!! *.* aww <3 nie mogę doczekać się next! <3

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie mam pojęcia dlaczego ludzie nie piszą komentarzy.Prawdopodobnie im się nie chce.Nie mogę się doczekać nowego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  69. czekam na następny rozdział z niecierpliwością *-* nie rób mi tego błagam dodawaj szybko ! <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Cudo!
    Po prostu wspaniały, nie mogę doczekać się następnego.
    Życzę weny, żeby rozdział pojawił się jak najszybciej. <3
    Trzymaj się ciepło. xx

    OdpowiedzUsuń